Był piękny słoneczny dzień. tego dnia było zakończenie roku szkolnego. staliśmy i słuchaliśmy przemówienia dyrektorki. w pewnym momencie wziąłem moją kolezanke za reke i niby do toalety wyszliśmy z sali gimnastycznej gdzie bylo zakonczenie. wyszlismy na parking przed szkola wsiedlismy do mojego samochodu na tylne siedzenie. zaczelismy sie calowac. ja zlapalem jej cycki i zaczalem je piescic. nagle ona uniosla sie lekko z siedzenia i zdjela swoja spodniczke razem ze stringami ktore miala na sobie. powiedziala zebym jej wylizal. moj huj stanal tak ze myslalem ze za chwile rozerwie mi spodnie. tak jak chciala zaczalem lizac jej cipke chociaz nie bylo za wygodnie. w koncu rozpialem rozporek i powiedzialem zeby usiadla na mnie. wszedlem w nia gleboko. w koncu ona zaproponowala zebysmy pojechali do niej bo jej starych nie ma. wtedy ledwo zmiescilem swojego fiuta w spodniach przesiadlkem sie ona obok mnie i jechalismy do niej.

W czasie jazdy ona caly czas robila mi loda. kiedy dojechalismy do jej domu odrazu poszlismy od sypialni jej rodziców. wszedlem w nia od tylu. jebalismy sie tak ze 2 godziny. bylo bardzo przyjemnie. nagle uslyszelismy dzwonek do drzwi. ona powiedziala zebym sie nie przejmowal. powiedziala zebym poszedl do lazienki. poszedlem ona ubrala sie i poszla otworzyc drzwi. to byli jej rodzice. po chwili ona tez przyszla do lazienki. ona nalala wody do wanny i rozebrala sie. stanelismy obok i wszsedlem w nia od przodu. ona jeczala z roskoszy. w koncu oboje doszlismy do orgazmu. ona powiedziala zeby msie wykapal i ze to wszystko na dzis, i od tej pory robilismy to przez cale wakacje prawie codziennie, niestety pozniej nasze drogi rozeszly sie ona wyprowadzila sie z miasta.

Podobne opowiadania



Comments are closed.